Archiwum
ksiaznica.bielsko.pl

„Największa trudność dla każdego dziennikarza: by zyskując sławę, nie zapomnieć, po co się pisze” Ryszard Kapuściński

25 listopada w Książnicy Beskidzkiej odbyło się spotkanie z Wojciechem Jagielskim, wieloletnim dziennikarzem i korespondentem Gazety Wyborczej, prozaikiem, a przede wszystkim reportażystą. Jagielski jest autorem kilku świetnych książek – reportaży, nominowanych do wielu prestiżowych nagród, między innymi: „Modlitwa o deszcz”, „Dobre miejsce do umierania” czy „Wszystkie wojny Lary”. Spotkanie poprowadziła redaktor Alina Macher.

Wojciech Jagielski, jak sam mówił podczas spotkania, zdecydował się zostać dziennikarzem, by móc podróżować do Afryki. Ten kontynent fascynował go od lat, przyciągał, nęcił. Polska Agencja Prasowa zaproponowała mu także pracę korespondenta na południowym Kaukazie oraz w Azji Środkowej. I tak stał się dziennikarzem piszącym o Afryce zwłaszcza o Ugandzie i RPA, o Afganistanie, Czeczeni, a wszystkie te rejony łączyła wojna, ciągłe konflikty zbrojne, rewolucje. W tych rejonach nieustannie ginęli i giną ludzie. Jagielski spisywał ich historie, stawał się świadkiem ich dramatów, ocalił od zapomnienia. Jako korespondent widział wiele i doświadczył jeszcze więcej – wszystkich tych okropności, które nam ludziom żyjącym we względnie bezpiecznym, poukładanym europejskim świecie wydają się nie do pojęcia. A jednak ciągle się dzieją. Redakcje właśnie w takie miejsca wysyłają dziennikarzy. Nikt bowiem nie chce czytać o ludziach, którzy żyją długo i szczęśliwie. Jagielski stara się obiektywnie, bez zbędnych emocji przekazywać te informacje, nie wartościując, nie oceniając. Jak sam mówi, na tym polega rola reportera.

Przez całe swoje dziennikarskie życie zajmował się terenami objętymi konfliktami, nieustannie przygotowując się do kolejnych podróży. Takie życie wymaga ogromnych poświęceń nie tylko ze strony dziennikarza, ale także jego najbliższych. Jagielski opowiedział, jak radzi sobie z tym on i jego rodzina, podsumowując swoją wypowiedz stwierdzeniem, że nic nie dostaje się za darmo.

O swoich podróżach, tak przecież niebezpiecznych opowiadał z dużym dystansem, w sposób bardzo interesujący. A po spotkaniu był czas na autografy i indywidualne pytania.

Spotkanie odbyło się w ramach grantu Literacki HydePark. Zapomnij się w lekturze, dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Promocji literatury i czytelnictwa Priorytetu Promocja czytelnictwa oraz Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.