Archiwum
ksiaznica.bielsko.pl

08 grudnia 2016 roku w Książnicy Beskidzkiej odbyła się konferencja zatytułowana “Sztuka czytania”. Sympozjum skierowane było przede wszystkim do bibliotekarzy, nauczycieli i księgarzy, a więc osób, które na co dzień zajmują się książkami, a kondycja w jakiej znajduje się czytelnictwo jest dla nich istotna.
Konferencja była wspólnym przedsięwzięciem Książnicy Beskidzkiej i bielskiej Akademii Techniczno – Humanistycznej.

Spotkanie rozpoczęła rozmowa prof. dr hab. Marka Bernackiego z prof. dr hab. Mirosławem Dzieniem. Mirosław Dzień jest nie tylko wykładowcą bielskiej ATH, ale także cenionym i nagradzanym poetą. Temat rozmowy “Jak poeta czyta rzeczy ostateczne”, nie został przypadkowo wybrany. Niedawno ukazał się bowiem najnowszy tomik wierszy Dzienia pt. “Novum Passione”, traktujący o sprawach ostatecznych, o tym, z czym prędzej czy później musi zmierzyć się każdy z nas. “Novum Passione” to polifoniczny traktat o możliwościach odkupienia we współczesnym świecie. Jest rodzajem wyzwania rzuconego desakralizacji, bowiem, jak mówił Dzień, współczesna kultura omija sprawy ostateczne, a nawet z nich drwi. A przecież tematy te są ważne, jednak nikt nie chce ich poruszać. Pojawia się pytanie, kto powienien o nich mówić? I w jaki sposób? To poeci mogą i powinni pisać o rzeczach ostatecznych, spychanych przez współczesną kulturę gdzieś na margines życia. Posiadają bowiem narzędzia, które pozwalają bardziej lub mniej metaforycznie mówić o tym, co ważne, a tak często pomijane. Język poezji stworzony jest do rozważań eschatologicznych. A o sprawach ostatecznych przypominają nam właśnie poeci. Robił to Miłosz, robi to również Mirosław Dzień. Odniesienie do Miłosza nie jest przypadkowe, ponieważ Noblista jest dla Dzienia wzorem poety, którego talent i umiejętność mówienia o sprawach ostatecznych jest niepodważalna.

Kolejny wykład przeniósł słuchaczy z rozważań metafizycznych w świat wirtualny. Doktor Tomasz Bielak mówił o literaturze i nowych mediach. Może się wydawać, że są to kwestie zupełnie przeciwstawne: z jednej strony literatura, która dla większości z nas wiąże się z książką, najlepiej papierową, z drugiej – media, a więc cały wirtualny świat. A przecież czytelnictwo we współczesnym skomputeryzowanym świecie nie ogranicza się tylko do papierowej ksiażki. Konserwatyści zapominają lub po prostu nie chcą pamietać o tym, że dzisiejszy zdygitalizowany świat oferuje czytelnikowi wiele alternatywnych możliwości zapoznania się z lekturą, do których należą choćby popularne e-booki czy audiobooki. Czy osoby korzystające z tych nowoczesnych metod czytania są gorszymi czytelnikami? Czy to, że ktoś nie korzysta z tradycyjnych książek oznacza, że nie czyta w ogóle?
Tomasz Bielak na wybranych przykładach zaczerpniętych z internetu, pokazał, jak łatwo jest manipulować czytelnikiem przy pomocy zgrabnie sformułowanego tytułu prasowego, dając tym samym do myślenia ile z informacji, które do nas docierają to prawada, a na ile manipulacja, mająca na celu wywołanie określonych reakcji i postaw.

W kolejnym wykładzie o sztuce czytania na przykładzie najnowszej książki Magdaleny Grzebałkowskiej pt. “1945. Wojna i pokój”, mówiła prof. zw. dr hab. Anna Węgrzyniak. Jak sama przyznała, książka Grzebałkowskiej, dotycząca wydarzeń tuż po zakończeniu II wojny światowej, zrobiła na niej ogromne wrażenie. Są to bowiem zebrane historie zwykłych ludzi, dla których wojna nie skończyłą się wraz z podpisaniem traktatów pokojowych. Ludzie ci, rzucani przez historię z jednego miejsca na drugie, musieli ciągle walczyć o byt. Grzebałkowska oddaje głos tym, którzy ocaleli i w zniszczonym kraju próbowali znaleźć swoje miejsce. I nieważne czy byli to uczciwi ludzie, czy szabrownicy, dla których pozostawiony przez uciekajacych Niemców majątki był łakomym kąskiem. Każda historia jest ważna.

Konferencję zakończył wykład dr hab. Michała Kopczyka pt. “Kłopoty z kanonem”. Temat bardzo aktualny wywołał burzliwą dyskusję wśród uczestniczących w konferencji nauczycieli bielskich szkół. Na fali obecnych zmian, pojawia się pytanie czym jest kanon lektur i co powinno się w nim znaleźć. Czy młodych ludzi, uczniów szkół podstawowych czy ponadpodstawowych mogą zainteresować lektury czytane przez ich rodziców, a nawet dziadków? Czy kanon powinien ulec zmianie, ewoluować, iść z duchem czasów, czy raczej pozostać taki, jak był dotychczas? Kto powinien tworzyć kanon: nauczyciele, a może sami uczniowie? Konkluzja płynąca z dyskusji była jedna: kanon lektur powinien istnieć, ale należałoby go zmodyfikować, dodać książki współczesne. Znajomość twórczości klasyków jest istotna, tworzy tożsamość kulturową, daje oparcie. Młodzi ludzie powinni jednak mieć możliwość zapoznania się z tekstami współczesnymi, równie istonymi i wartościowymi jak te klasyczne.

Konferencja “Sztuka czytania” była ostatnim spotkaniem w ramach Literackiego HydeParku. Zapomnij się w lekturze dofinansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Promocji literatury i czytelnictwa Priorytetu Promocja czytelnictwa oraz Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.